czwartek, 18 lutego 2016

Vege czy nie wege

     Zawsze miałam awersje do mięsa. Po ostatnich przemyśleniach jakie wystąpiły po zdaniu sobie sprawy JAK mięso trafia do lodówek w supermarketach czy lokalnych sklepów stwierdziłam, że definitywnie nie będę wspierać tego przedsiębiorstwa.
Tak to mniej więcej wygląda
      Wiadomo, każdy je to co chce i jeśli się z tym dobrze czuje, to naprawdę świetnie.
Jeśli mam jeść zwierzę, które jest sztucznie napychane tylko po to, by szybciej trafiło do sklepu, a po drodze się męczy i jest zabijane z zimną krwią to wolę zastępować je innymi produktami. Prócz tego masowego morderstwa na kurczakach, zszokowało mnie to jaki ciężki żywot mają krowy.
     Ta sama sytuacja - napychane sztucznie. Kiedy rodzą swoje małe (które są nota bene zabierane od matki na tyle szybko, aby nie wypiły ich mleka, KTÓRE JEST DLA NAS) i jest to mała krówka to jest znowu pasiona. Później jest zapładniana i koło się zatacza. Rodzi się mała krówka, zabierana od matki, mleko jest dla nas, a ona sama jest dalej pasiona. Natomiast jeśli wychodzi mały chłopczyk to jest on przygotowywany, aby był pięknym, pachnącym schabowym na naszych stołach.
Ale co z mamą krową? Jak jest już na tyle wykończona, że nie może dalej rodzić dzieci, ani dawać mleka to po prostu rzucana jest do maszyn i przerabiana na mięcho. 
Także koniec z mięsem! No dobra, ale czy to właśnie nie ono jest źródłem witaminy B12?
Szukając jego źródła trafiłam na
Mięso, nabiał, ryby, mięso, ryby, nabiał...
Kurde, trochę ciężko. Zwłaszcza, że ryb nie lubię, a po nabiale źle się czuję.
Jak grom z jasnego nieba, w sklepie trafiłam na mleko ryżowe - w sumie to czemu nie? Po przeczytaniu etykiety otrzymałam odpowiedź na nurtujące pytanie: MLEKO RYŻOWE JEST GŁÓWNYM ŹRÓDŁEM WITAMINY B12. Poza tym, wpływa na pozytywny poziom cholesterolu we krwi. Poziom jego jak wiadomo wzrasta przy nadmiernym spożywaniu mięsa.

Mankament taki, że kosztuje ono około 10 zł. Tak jak i inne produkty dla wegetarian czy wegan.
Tofu, jogurty sojowe (za 2 sztuki można zapłacić nawet 6 zł) i wiele innych.
No to Vege czy nie wege? Ważne jest to, by sumienie oraz żołądek żyły w harmonii. Co do cen to gdyby więcej osób było zainteresowanych takimi produktami to ceny by spadły.
Abstrakcja? Wcale nie. Tak działają prawa ekonomii, a wege ludzi przybywa i przybywa!
Także mam nadzieję, że wkrótce dzięki większemu zainteresowaniu będzie można dostać te produkty w bardziej przystępnych cenach.
Poza tym, jak pięknie jeść oczami:



Na koniec mała refleksja:
Król XXI wieku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz